czwartek, 5 września 2013

Gdy kończy się cierpliwość

Witajcie  :)
Ja na ogół jestem cierpliwą osobą, ale są chwile w których mój stoicki spokój się kończy.  I zamieniam sie w hama, gbura, ale odpłacam sie tym co dostaję. Bo mianowicie  ostatnio w Kawiarni z znajomymi zamowilismy kawe nie było tam niewiadomo jak tłoczno. Kawe w ekspresie robi się około minuty, więc powinniśmy ją dostać no max po 10 minutach, ale gdy minęło pół godziny mieliśmy dosyć czekania za kawą i wyszliśmy.  Może było to hamskie, ale traktowanie tak klientów jest owiele bardziej obraźliwe.  
A wam kiedy kończy się cierpliwość?
Jakie wy mieliście przygody w kawiarniach i restauracjach?
Napiszcie o tym w komentarzach.